O mnie

Moje zdjęcie
Pabianice, łódzkie, Poland
{ Studentka Informatyki; Specjalizacja Grafika i Projektowanie Gier; Amatorka montażu filmowego; Fanka każdej gry; Strachajło uzależnione od horrorów }

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Wielkie Nadrabianie! część I

No hejooooo!

Tak, wiem, opierdzielam się totalnie. Od pół roku nie było ani jednego postu, małego info, ogółem nie dawałam żadnych oznak życia. Czy mam dla was jakiekolwiek usprawiedliwienie mojej nieobecności? Oczywiście, że nie, nie będę Wam wciskać kitu typu: Ojej, przepraszam, ale byłam baaaardzo zajęta. Nie. Pół roku to dużo, a ja jestem po prostu bardzo niedobrym leniem, że się nie pofatygowałam i nie podzieliłam z Wami moimi jakże zapewne niezwykle fascynującymi przeżyciami. Tak więc bez zbędnych ceregieli rozpoczynam Wielkie Nadrabianie!


1.Obóz 2013 (wyciąg z posta, który nie wiem czemu nie został opublikowany)

Turnus: drugi (koniec lipca - początek sierpnia).
Miejsce: Bieszczady, Stanica w Dwerniku
Tematyka: Mafia, Ojciec Chrzestny
Nazwa namiotu: Brudne ręce, czyste sumienie.

   Za mną 17-dniowy obóz w Bieszczadach (teoretycznie trwał on 19 dni, ale te dwa dni, które pominęłam trwały w sumie 8 godzin, bo sami wiecie... wyjazd i przyjazd). Z naszą drużyną pojechała 68 pdh Bunt, 3 pdh Bordowo-Czarna, 90 pdh Wigry (dwie osoby) i kilka osób niezrzeszonych. Dla ścisłości, Bunt to drużyna składająca się z samych facetów, a Bordowa - z samych dziewczyn. W czasie pobytu w Biesach zdobyliśmy 13 szczytów:
  • Rozsypaniec, 
  • Halicz, 
  • Tarnicę, 
  • Rawkę Małą, 
  • Rawkę Wielką, 
  • Carynę, 
  • Wetlinę, 
  • Bukowe Berdo, 
  • Magórę Stuposiańską (grupa w której byłam nie dotarła na tę górę mimo okrążenia jej, ponieważ najpierw się zgubiliśmy, a potem postanowiliśmy po prostu iść przed siebie "na azymut", byle do góry), 
  • Dwernik Kamień, 
  • Otryt, 
  • Kreme na ros, 
  • Szerokie Wierchy
   Nie myślcie sobie, że w ciągu trwania całego obozu jedyną atrakcją było zdobywanie szczytów. Między wędrówkami odbywały się zajęcia z technik harcerskich (samarytankęprowadziłam wraz z moim friendem Minellą), wypady nad San, teleturniej, gra w Bombę z młodszym batalionem, Kissery, Marynarze, kasyno, magiczny wypad do Blaszaka (taki "zakazany" sklep, kto był, ten wie ;) ), śluby itp... 
   Przytrafiły nam się też Barwy i to nie jedne. Nie powiem, że nie przyszło nam (batalion Wiosna) buntować przeciwko kadrze obozu, ale nie ma zabawy bez ryzyka. Farbnęłam też sobie włosy szamponetką na rudo i wydaje mi się, że był to dobry wybór :)
   A i jeszcze był koncert Domu o Zielonych Progach, dużo śpiewania, tańczenia, powtarzania ruchów osoby obok typu "pranie", albo "szukanie sukienki w szafie". Tak, wiem, dla większości te nazwy mogą wydawać się dziwne, wręcz "Z KOSMOSU", ale zapewniam, że gdybyście tam z nami byli, wszystko stałoby się jasne :D
   No i oczywiście jak mogłabym zapomnieć, przyjechał pewien bardzo poważany druh, który zaserwował nam taką musztrę, że do ostatnich kilku minut miałam ochotę wyjść z szeregu i walnąć go w twarz. Na szczęście się powstrzymałam i teraz mam do kolesia szacunek, bo potrafi przywołać nas do pionu i sam sobie to wypracował zdzierając sobie gardło i marnując na nas swój czas.
   To już chyba wszystko z obozu, czas na resztę wspomnień ;)


2. Rejs po Bałtyku

Termin: ostatni tydzień sierpnia
Liczba załogi: 12
Kapitan: Krzysztof Grzegorek
Odwiedzone Porty:
  • Świnoujście
  • Nexo
  • Christianso
  • Karlskrona
  • Władysławowo
  • Hel
  • Gdynia
  • Sopot
  • Westerplatte
  • Górki Zachodnie
   Cóż, przeżycia nie z tej Ziemii! Czterogodzinne wachty, przyrządzanie posiłków dla całej załogi przy ostrym bujaniu (nie polecam gotowania wody na gar pełen parówek), sterowanie jachtem, niskie temperatury w nocy i słońce w dzień, gry integracyjne (w tym Psycholog O.o), zwiedzanie Muzeum (mimo wszystko nie było nudno, bo łaziliśmy samowolnie, bez przewodnika) i najpiękniejszej wyspy na caaaaaałym świecie - Christianso (potem powstawiam zdjęcia), wydawanie ostatnich oszczędności na Cheesburgera w Szwecji...
   To tylko powierzchowny opis tego co się tam działo. Gdybym miała wypisać WSZYYYYYSTKO, to nie chciałoby wam się czytać.
   Niestety nie mam już siły ani czasu na opowieści, ale jak ktoś chce się czegoś dowiedzieć to piszcie w komentarzach :) Reszta wspomnień później.

Byooooo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz