No hejooooo!
Ostatnio trochę smutałam, a kto by chciał czytać o depresji, rozpaczy i innych bzdetach, dlatego piszę dzisiaj, kiedy już mam dobry humor.
Wczoraj, z obecnie nieistotnych względów, krzątałam się sama po parku. Dzień zapowiadał się kiepsko. Jedynymi promyczkami, które rozświetlały moje serduszko była wiosenna pogoda i poranny trening S.T.O.S.'u (Szkolnej Trupy Ognistych Sztuk). Wróciłam do domu, trochę posmutałam, szczegóły pominę i wtedy mój tata zawołał mnie i powiedział, że mam gości. Kiedy wyszłam, zobaczyłam, że drzwi na klatkę schodową są otwarte, ale nikogo nie mogłam dostrzec, bo światło było zgaszone. Gdy się zbliżyłam nagle wyskoczyła na mnie czwórka moich najlepszych przyjaciół (sami faceci, na marginesie: mam mnóstwo najlepszych przyjaciół ^^). Powiedzieli: "Hej Kozł, słyszeliśmy, że jesteś kobietą, więc mamy dla Ciebie zestaw prawdziwej kobiety." i wręczyli mi tulipanka owiniętego folią i ścierką do naczyń i z włożonymi do folii dwiema gąbkami.
Są cudowni. <3 Dzięki nim poczułam jak cała promienieje, a małe promyczki ogrzewające i rozświetlające moje serduszko przerodziły się w prawdziwy ogień. Czułam się jak Słońce, które wschodzi na nowo. Taki drobny gest sprawił, że moje policzki ponownie się zarumieniły, a uśmiech nie schodzi mi nadal z twarzy. Tacy przyjaciele to skarb i nie zamierzam go nigdy tracić.
Pamiętajcie, że nie musicie być idealni. Nie potrzeba wytwornych prezentów, ani szykownych życzeń na specjalne okazje. To, że jesteście i pamiętacie o swoich przyjaciołach jest najpiękniejszym darem, jaki możecie im dać. Małe gesty są tym, czego wam trzeba. Okej, drogie prezenty dawane raz na dłuższy czas są fajne, ale miłość, którą jesteście w stanie im ofiarować każdego dnia jest o wiele cenniejsza. Pamiętajcie o tym :)
Byooooo!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz